Człowiek przemysłu przyszłości

98

Pracownik 4.0

Truizmem byłoby napisać, że we wszystkich tych procesach chodzi o człowieka, bo albo pracuje w fabryce, albo korzysta z cyfrowych usług, albo odpowiada za transformację, albo przynajmniej musi się wobec niej jakoś odnaleźć. Interesujące jest jednak napięcie pomiędzy z jednej strony faktem, że czwarta rewolucja przemysłowa po raz pierwszy tak mocno podważyła istotną rolę człowieka oraz naruszyła granicę pomiędzy życiem ludzkim a systemem komputerowym. Rzecz jasna w pewnym stopniu rola pracownika degradowała się również w poprzednich trzech rewolucjach. Jednak teraz mamy już perspektywę funkcjonowania urządzeń i programów, które potrafią być od człowieka doskonalsze, bardziej wydajne, a nawet… samodzielne. Oczywiście nadal z miliardem ograniczeń i deficytów po stronie technologii, czy absurdów polegających na tym, że sztuczna inteligencja bywa kontrolowana i weryfikowana przez masy nisko wykwalifikowanych i źle opłacanych pracowników.

Przemysł 4.0 - mity

Ale to w tym kontekście warto osadzić zdanie, które zapewne Państwo nieraz słyszeli i może wypowiadali: „człowiek jest najważniejszy”. Mówią tak prezesi, menadżerowie, liderzy zmiany, naukowcy, eksperci, autorzy szkoleń. I mają rację. Żadnej, nawet wyspowej transformacji (nie tylko cyfrowej), nie da się przeprowadzić bez ludzi: kompetentnych specjalistów, sprawnych organizatorów, przekonanych pracowników, których zmiana dotyczy, i bez ludzi, którzy potem będą nadzorowali i doskonalili nowe środowisko. Tyle że zdanie o centralnej roli człowieka, jak również piąty etap transformacji ADvanced MAnufacturing (Organizacja skupiona na człowieku), musi też mieć związek z lękiem o spychanie ludzi na margines w warunkach wprowadzania nowoczesnych technik. Podobne zjawisko występowało w czasie pierwszej rewolucji przemysłowej – luddyści (od nazwiska Neda Ludda) na początku XIX wieku zaniepokojeni zmianami niszczyli maszyny tkackie. 100 lat później ekonomista John Maynard Keynes pisał o bezrobociu technologicznym wynikającym z tempa odkrywania sposobów oszczędności pracy, szybszym od znajdowania nowych pomysłów na wykorzystanie siły roboczej. Współcześnie natomiast spotykamy się z popularnym hasłem o „robotach zabierających ludziom pracę”.

To kolejna inkarnacja lęku obecnego w świecie od zawsze, a budzącego się w kontekście modernizacji. W rzeczywistości nowoczesność nigdy nie wyeliminowała człowieka z rynku pracy, choć wywiera na pracownika rozwojową i dostosowawczą presję. Zarówno historia, jak i badania pozwalają pominąć skrajności mówiące o destrukcyjnym wpływie na rynek pracy oraz o braku negatywnego wpływu w ogóle. Niemniej, już nie na poziomie reprezentatywnych danych, ale bezpośredniego doświadczenia, nie raz słyszałem od menadżerów wprowadzających rozwiązania z zakresu p4.0, że „zatrudnienie” robotów czy komputerowych systemów na ogół wiązało się z koniecznością przyjęcia do pracy nowych osób (a nie zwalniania). Transformacyjne projekty powodowały wzrost efektywności i konkurencyjności firmy. Możliwe, że takie konkretne case studies praktykom myślącym o cyfryzacji mówią więcej, niż uśrednione dane o skuteczności transformacji.

Przemysł 5.0

Z mojej perspektywy kilku lat obserwowania budowy w Polsce i na świecie przemysłu 4.0 oraz procesów cyfryzacyjnych najciekawsze i najbardziej wartościowe jest, że p4.0 nadaje się dodatkowo do transpolowania na inne, niekoniecznie przemysłowe dziedziny. Z koncepcji przemysłu przyszłości spokojnie mogą korzystać firmy usługowe, instytucje publiczne, nawet małe działalności gospodarcze, a to stąd, że niemal wszystko da się sprowadzić do ról produktu, klienta, procesu, organizacji, łańcucha wartości itd. To znaczy – przemysł 4.0 jest modelem uniwersalnym. Podobnie ciekawe są aspekty interdyscyplinarne, czyli wykorzystywanie w p4.0 wiedzy i modeli nie tylko z zarządzania, psychologii, informatyki, ale też np. z biologii, fizyki czy komunikacji lub filologii. Ale to już zupełnie inny wątek. Tymczasem w najbliższym odcinku Przewodnika przemysłowego zajmiemy się wizjami przemysłu 5.0.

Źródło: Platforma Przemysłu Przyszłości